W naszej kuchni na mleko jest embargo, przepisów na naleśniki mam kilka, ale te podbiły nasze serce od pierwszego kęsa. Idealny proste danie na poniedziałek.
wersja na słono
200 gr mąki orkiszowej jasnej 700
50 gr mąki orkiszowej razowej
2 jajka
500 ml wody
2 łyżki śmietanki kokosowej - ok 100 gr*
szczypta soli
wersja na słodko
200 gr mąki orkiszowej jasnej 700
2 jajka
2 łyżki śmietanki kokosowej - ok 100 gr
1 łyżka cukru muscovado
1 łyżka miodu
1 łyżka zmielonych owoców goi*(opcja)
*Śmietankę zbieramy z wierzchu po otwarciu puszki mleczka kokosowego. Najlepiej aby puszka stała co najmniej 2-3h przed otwarciem. Szukajmy też mleczka, w którym jest jak największa ilość ekstraktu z kokosa, a jak najmniej lub w ogóle konserwantów.
Owoce goi podajemy dzieciom powyżej 3 roku życia.
Do naleśników na słono dziś zrobiłam pastę z soczewicy. Idealnie nadaje się do naleśników, ale także również do chleba, czy tostów.
3/4 szklanki czerwonej soczewicy
1 mała cukinia
3/4 szklanki pulpy pomidorowej (całe pomidory bez skórki w sosie pomidorowym)
łyżka oliwy
1/2 łyżeczki suszonych mielonych pomidorów lub kilka z oliwy pokrojonych drobno
1/3 łyżeczki pasty Harissa (opcja)
1/3 łyżeczki słodkiej papryki
1/2 łyżeczki kurkumy
szczypta cynamonu
sól
Soczewicę przepłukać, zalać wodą w stosunku 2,5, posolić delikatnie, gotować na małym ogniu. Do garnka wlać olej, wrzucić startą na tarce o grubych oczkach, cukinię. Chwilę podsmażyć, dodać ugotowaną soczewicę, pulpę pomidorową, przyprawy. Mieszać dość często,a by pasta nie przywierała do dna, a cała woda odparowała. W wersji dla małych dzieci możemy nie dodawać pasty Hariss. Nasz 4-latek zajadał się naleśnikami, ale pastę nakładałam cienką warstwą.
Oczywiście w kluczowym momencie - jest czas na gotowanie, czas na zrobienie zdjęcia w naturalnym świetle, wszystko wyszło pyszne - aparat się rozładował:) także zdjęcie telefonem daje wiele do życzenia :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na przyjęcie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na przyjęcie. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 4 listopada 2013
Kremowe naleśniki (bez mleka)
Etykiety:
bez laktozy,
bez mleka,
BLW,
cukinia,
jesień,
kolacja,
lato,
mąka orkiszowa,
na przyjęcie,
obiad,
soczewica,
śniadanie,
wiosna,
ZDROWY PRZEDSZKOLAK,
zima
środa, 4 września 2013
Ciastka owsiane najprostsze
Po długich i leniwych wakacjach w cudownym miejscu - w Domu pod Lipą, naszła mnie wena aby nieco zadbać o mojego bloga, którego tak ostatnio zaniedbałam. Wczoraj piekliśmy pierwszą dynię w piekarniku, a potem wjechały ciasteczka owsiane. Przepis znalazłam tu, ale nieco zmodyfikowałam na swoją
modłę.
200 g miękkiego masła
1 jajko
100 gr brązowego cukru
3 duże łyżki cukru muscavado – daje wspaniały karmelowy smak
2 płaskie łyżeczki kamienia winnego (lub 1 ½ proszku do
pieczenia i ½ łyżeczki sody)
150 gr razowej mąki orkiszowej lub pszennej
350 gr twardych płatków owsianych – takie są najlepsze, ale mogą być też zwykłe
2 łyżki gęstego syropu lub melasy, miodu – ja dałam syrop z hyćki
Cukier zmielić w na puder, zmiksować masło na krem dodając cukier. Wbić
jajko i dodać syrop, zmiksować. Dodać mąkę wymieszaną z kamieniem winnym i ponownie
zmiksować. Dodać grube płatki owsiane i dokładnie wymieszać ciasto, ja nie
miksowałam aby płatków nie rozdrabniać. Rozgrzać piekarnik do 180 stopni. Formować
kulki wielkości orzecha włoskiego, rozpłaszczyć łyżką, lub ręką, wykładać na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia. Pozostawić dość
duże przerwy pomiędzy ciastkami. Ciasta wystarcza na 2 blaszki ok 34 szt. Piec ok
15 min. Antoshek zajadał się nimi wraz z malinami, ja wybrałam wersję z
konfiturą z gorzkiej pomarańczy – genialne połączenie.
Etykiety:
deser,
dla rodziny,
dzieci gotują,
jesień,
lato,
mąka orkiszowa,
na przyjęcie,
od 12 miesiąca,
od 18 miesiąca,
płatki owsiane,
wiosna,
ZDROWY PRZEDSZKOLAK,
zima
czwartek, 23 maja 2013
Tarta z marcepanem i truskawkami (wegańska)
No to ruszamy! Wegańskie przepisy na słodkości, które były serwowane na Restaurant Day. Chyba każdy z nas już z utęsknieniem patrzy na truskawki. Do tego ciasta nie potrzeba ich dużo, a zapewniam że efekt jest piorunujący.
fot. Ola Niparko
Forma na tartę ok 26 cm
ciasto - przepis pochodzi z książki Alicji Hofman "Cefe Cedro"
1,5 szklanki mąki jasnej orkiszowej
1/4 szklanki oleju - u mnie olej z pestek winogron
1/4 szklanki syropu z agawy lub innego płynnego słodu
szczypta soli morskiej
masa marcepanowa wg mojego przepisu
300 gr migdałów
3/4 szklanki jasnego cukru trzcinowego nierafinowanego
4 czubate łyżki śmietanki kokosowej - wystarczy jedna puszka 400gr
1 łyżka soku z cytryny
kilka truskawek
Puszkę z mlekiem kokosowym włożyć do zamrażalki
Wszystkie składniki na ciasto wymieszać i wyrobić na gładko. Rozwałkować na cienki placek. Ciasto się rwie, także należy nakładać je pasami do formy i wyklejać. Włożyć do lodówki do schłodzenia na 1/2 godziny.
Migdały zalewamy wrzątkiem, parzymy kilka minut, a następnie obieramy ze skórki. Cukier mielimy w mikserze na cukier puder.
Nagrzać piekarnik do 180 stopni. Ciasto nakłuć widelcem. Piec ok 15 min.
Wyjąć puszkę z zamrażalki i zebrać śmietanę. Migdały zmielić w malakserze. Dodać resztę składników i dokładnie zmiksować. Gotową masę wyłożyć na upieczony spód, może być on jeszcze ciepły. Po ostudzeniu włożyć ciasto do lodówki na ok 1h, a następnie ozdobić pokrojonymi truskawkami przed podaniem.
Smacznego małym i dużym łasuchom!
Forma na tartę ok 26 cm
ciasto - przepis pochodzi z książki Alicji Hofman "Cefe Cedro"
1,5 szklanki mąki jasnej orkiszowej
1/4 szklanki oleju - u mnie olej z pestek winogron
1/4 szklanki syropu z agawy lub innego płynnego słodu
szczypta soli morskiej
masa marcepanowa wg mojego przepisu
300 gr migdałów
3/4 szklanki jasnego cukru trzcinowego nierafinowanego
4 czubate łyżki śmietanki kokosowej - wystarczy jedna puszka 400gr
1 łyżka soku z cytryny
kilka truskawek
Puszkę z mlekiem kokosowym włożyć do zamrażalki
Wszystkie składniki na ciasto wymieszać i wyrobić na gładko. Rozwałkować na cienki placek. Ciasto się rwie, także należy nakładać je pasami do formy i wyklejać. Włożyć do lodówki do schłodzenia na 1/2 godziny.
Migdały zalewamy wrzątkiem, parzymy kilka minut, a następnie obieramy ze skórki. Cukier mielimy w mikserze na cukier puder.
Nagrzać piekarnik do 180 stopni. Ciasto nakłuć widelcem. Piec ok 15 min.
Wyjąć puszkę z zamrażalki i zebrać śmietanę. Migdały zmielić w malakserze. Dodać resztę składników i dokładnie zmiksować. Gotową masę wyłożyć na upieczony spód, może być on jeszcze ciepły. Po ostudzeniu włożyć ciasto do lodówki na ok 1h, a następnie ozdobić pokrojonymi truskawkami przed podaniem.
Smacznego małym i dużym łasuchom!
wtorek, 19 lutego 2013
Figa z makiem ... z pasternakiem
Niedzielny Restaurant Day był niezwykle udany. Jedzonko zostało pochłonięte przez roślinożerców w błyskawicznym tempie, przeprowadziłam wiele inspirujących rozmów i spędziłam cudownie ten czas. Zgodnie z obietnicą będę publikować przepisy do prezentowanych potraw. Na pierwszy ogień idzie Figa z makiem z pasternakiem. Ta wigilijna potrawa podawana u nas na przełomie XVIII i XIX wieku była przysmakiem na ówczesnych stołach. Przepis na dole to moja wariacja tego dania.
Babeczki z masą figowo-makową i karmelizowanym pasternakiem - ok 12 małych babeczek
1,5 szklanki mąki orkiszowej razowej
3 łyżki oliwy
50 ml zimnej wody
1 jajko
1 łyżka cukru
250 gr maku
1,5 szklanki mleka ryżowego lub innego roślinnego
200 ml wina białego półwytrawnego
1 ziarno pieprzu
1 łyżka cukru trzcinowego
7 suszonych fig
kawałek pasternaku
2 łyżki cukru trzcinowego
2-3 łyżki białego wina
4 łyżki śmietanki owsianej lub innej
Namoczyć figi.
Ciasto - połączyć składniki oprócz wody, następnie zagniatać ciasto dodając powoli wodę. Jej ilość może się minimalnie różnić w zależności od rodzaju mąki. Rozwałkować ciasto na placek o grubości ok 3-5 mm, przełożyć papierem do pieczeni, zwinąć w rulon i włożyć do lodówki na ok 1/2 h
Mak namoczyć w mleku i gotować na małym ogniu ok 1/2 h aż odparuje większość płynu. Następnie odcedzić i przemielić 2 razy. W drugim garnuszku wstawić wino z pokrojonymi w kawałki figami i łyżką cukru trzcinowego i ziarnem pieprzu. Gotować tak długo aż odparuje ponad 2/3 płynu. Wyjąć pieprz. Zmiksować. Połączyć z makiem w jednolitą masę.
Nagrzać piekarnik do 180 stopni. Z ciasta wyciąć krążki nieco większe nic babeczki. Wyłożyć foremki i piec około 20 min.
Na patelnię wrzucić cukier trzcinowy, jak się zkarmelizuje wrzucić utarty lub pokrojony na cieniutkie wiórki pasternak. Chwilę dusić. Odstawić na bok i wlać wino i śmietankę. Wstawić na mały ogień i powoli podgrzewać, kiedy większość płynu odparuje, odstawić na bok.
Babeczki wypełnić masą makową, a wierzch przyozdobić pasternakiem. Jeśli deser ma być dla dzieci można babeczki chwilę zapiec w piekarniku, aby odparowała reszta wina. Zdecydowanie jednak bardziej wytrawne będą przed zapieczeniem.
poniedziałek, 31 grudnia 2012
Praliny kasztanowe
Uwielbiam kasztany jadalne. Oprócz wspaniałego smaku kryje się w nich także mnóstwo wartości. Wysoko cenione przez Hildegardę, słynną niemiecką mniszkę i uzdrowicielkę. Kasztan był uważany przez nią jako źródło siły życiowej, a jej owoce jako remedium na każdą słabość przy wszelakich chorobach, a także dla odzyskania sił. Są źródłem witamin z grupy B w tym kwasu foliowego, wit K oraz żelaza, potasu.
Pieczone, gotowane - wykorzystuje je jako musy, kremy na słodko, jako dodatek do pasztetów. Dziś zrobiłam pyszne praliny, których smak samą mnie zaskoczył. Są przepyszne!!! Z kupnem jest coraz mniejszy problem, bo pojawiają się coraz częściej w marketach i delikatesach.
Pieczone, gotowane - wykorzystuje je jako musy, kremy na słodko, jako dodatek do pasztetów. Dziś zrobiłam pyszne praliny, których smak samą mnie zaskoczył. Są przepyszne!!! Z kupnem jest coraz mniejszy problem, bo pojawiają się coraz częściej w marketach i delikatesach.
2 szklanki upieczonych i pokrojonych na małe kawałki kasztanów
4 czubate łyżki brązowego cukru
3 łyżki oleju lnianego
2 łyżki soku z cytryny
szczypta soli
mielone orzechy włoskie
1/2 kg kasztanów naciąć na krzyż od spiczastego końca ( koniecznie! - nie nacięte kasztany mogą wybuchnąć:) Wyłożyć na blaszkę i piec 20 min w piekarniku nagrzanym do 200 stopni. Po 10 minutach można kasztany przemieszać. Po wystygnięciu obrać z łupiny i skórki, pokroić na małe kawałki, wrzucić do garnuszka i zalać wodą w stosunku 3:1. Dodać cukier i gotować na maleńkim ogniu pod przykryciem aż woda odparuje. Jeszcze ciepłe kasztany zmielić w malakserze lub w blenderze, z olejem i sokiem z cytryny. Musimy uzyskać masę podobną do ciastoliny. Aż się małe raczki będą cieszyć na lepienie małych kulek. Kulki obtaczamy w zmielonych orzechach włoskich i wkładamy do małych papilotek. Wstawiamy do lodówki na 30 min. Smacznego!!!
piątek, 23 listopada 2012
Babeczki bananowo-amarantusowe (bezglutenowe)
To są takie babeczki na 3 razy bez - bez jajek, bez mleka, bez glutenu.
2 bardzo dojrzałe banany
3 czubate łyżki płatków migdała
2 łyżki cukru naturalnego ( ewentualnie)
1 łyżka masła orzechowego lub tahini
cynamon
1 szklanka amarantusa ekspandowanego
2 bardzo dojrzałe banany
3 czubate łyżki płatków migdała
2 łyżki cukru naturalnego ( ewentualnie)
1 łyżka masła orzechowego lub tahini
cynamon
1 szklanka amarantusa ekspandowanego
Nagrzać piekarnik do 180 stopni. Banany podusić widelcem, wymieszać z resztą składników, przy czym amarantus dodać na samym końcu. Wyłożyć natłuszczone foremki i od razu wstawić do piekarnika. Zapiekać ok 20 min. Po upieczeniu wyjąć z foremek i zostawić do przestygnięcia.
czwartek, 8 listopada 2012
Razowe babeczki z kremem kasztanowym
Często spotykam się z pytaniami - co można zrobić z kasztanów jadalnych. Przepisy same rodzą się w głowie. A potencjał tego smakołyku nigdy dla mnie się nie kończy:) Te babeczki są tak pyszne że można się od nich uzależnić:)
Przepis na 6 babeczek - średnica 5 cm
ciasto:
1,5 szklanki mąki orkiszowej razowej
75 g masła w temperaturze pokojowej
1 jajko
1 łyżka cukru
krem:
1 szklanka pokrojonych drobno pieczonych kasztanów
1 łyżka oleju lnianego
3 czubate łyżki brązowego cukru
2 łyżki soku z cytryny
2 łyżki czubate śmietanki kokosowej schłodzonej*
szczypta soli
1 jabłko
Z składników zagniatamy ciasto, jeśli mocno się lepi można dodać troszkę mąki. schłodzić ciasto w lodówce 1/2 h. Schłodzone ciasto rozwałkować na grubość ok pół centymetra. Wyciąć koła i wyłożyć foremki babeczek. Nakłuć ciasto drewnianym szpikulcem. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 200 stopni, piec 20 min.
1/3 kg kasztanów - zawsze podaję więcej ponieważ po upieczeniu nie wszystkie nadają do jedzenia. Łupinę naciąć na krzyż o szpiczastego końca. Piec w piekarniku nagrzanym do 200 stopni przez 20 min. Po 10 min można nieco kasztany przemieszać. Obrać kasztany z łupiny i skórki. Pokroić na małe kawałki. Do kremu potrzebujemy ok 1 szklanki pokrojonych drobno kasztanów. Zalać w garnuszku wodą w stosunku 1:3 i dodać 2 czubate łyżki cukru. Przykrywamy i gotujemy na małym ogniu, aż cała woda odparuje. Ciepłe jeszcze kasztany mielimy z olejem lnianym i sokiem z cytryny. Odstawiany do wystygnięcia. W malakserze zmiksować 1 czubata łyżkę brązowego cukru, następnie dodać schłodzoną śmietankę kokosową. Zmiksować. Dodać masę kasztanową, rozdrabniając ją jak kruszonkę. Będzie łatwiej zmielić. Zmiksować na jednolita masę. Wyłożyć kremem upieczone foremki, włożyć do lodówki. Jabłko o twardym miąższu pokroić w drobną kostkę. Prużyć w garnuszku z niewielką ilością wody. Raczej nie mieszać, ewentualnie podrzucić nieco garnkiem, aby kosteczka jabłka się nie rozpadła. Odparować i zostawić do wystygnięcia. Nałożyć na babeczki. Można posypać cynamonem, wiórkami ciemnej czekolady, karobem. U nas posypane są właśnie karobem i zmielonymi owocami goji.
*śmietanka kokosowa - wstawić puszkę z mleczkiem do lodówki, po kilku godzinach zdjąć łyżką wierzchnią warstwę. Przechowywać śmietankę w lodówce. W przepisie można ją zastąpić zwykła śmietaną, ale trzeba jej dać mniej, aby krem nie był za rzadki. Zdecydowanie polecam śmietankę kokosową, poprawi strukturę kremu, neutralny smak pozwoli zachować kasztanowy aromat kremu. Jeśli śmietanka nam zostanie, możemy ja zastosować jako dodatek do zup, owsianki.
niedziela, 21 października 2012
Ciasto czekoladowe (bezglutenowe)
Jest to nieco zmodyfikowany przepis na ciasto czekoladowe Sophie Dhal. Ciasto robi się bardzo szybko, a efekt jest powalający. Dzieciom nie podawać wieczorem bo nie zasną:) Najlepiej przed spacerem, po obiedzie - bo Antoshek odpalił jak rakieta po tej słodkości i orbitował przez blisko 2 godziny zanim zszedł na ziemię:)
6 jajek z wolnego wybiegu - osobno białka i żółtka
300 g czekolady 75% - 3 tabliczki
100 g naturalnego cukru lub ksylitolu
100 ml gotującej się wody
50-60 ml ekspresso*
225 g masła
szczypta masła
Przygotować okrągłą formę średnicy 23 cm - natrzeć masłem i wyłożyć papierem do pieczenia, a piekarnik nagrzać do 180 stopni.
Czekoladę zetrzeć na tarce lub zmielić w malakserze. Cukier zmielić na cukier puder. Włożyć składniki do malaksera, zmiksować. Dodać żółtka, miękkie masło pokrojone w małe kawałki, szczyptę soli, wrzątek oraz gorące ekspresso. Zmiksować całość. Białka ubić i połączyć z masą czekoladową. Można zmiksować przez ok 10 sek, ja to zrobiłam w misce mieszając delikatnie. Przelać do formy. Przy przekładaniu i wyrównaniu powierzchni można sobie pomóc sylikonową szpatułką. Piec 45-55 min. Ciasto po upieczeniu opada, to normalne. Zostawić do wystygnięcia w formie. Podawać z owocami, utarta czekoladą lub bitą śmietaną. U mnie na zdjęciu ubita śmietanka kokosowa.
* jeśli nie mamy ekspresu do kawy możemy dać 160 ml wrzątku i czubata łyżeczkę kawy rozpuszczalnej.
piątek, 19 października 2012
Jaglane ciasteczka z figami (bez bezglutenu)
Ciasteczka te zrobiłam na urodziny Antka. Bazą było ciasto, które piekłam wcześniej z morelami.
300g jaglanej surowej
100 gr daktyli
100 gr wiórków kokosowych
2 płaskie łyżki stołowe naturalnego cukru trzcinowego
2 łyżki mąki ziemniaczanej
4 łyżki mąki ryżowej razowej
3 łyżki masła ( lub 2 oleju)*
2 żółtka
1 łyżka soku z cytryny
4 świeże figi
Kaszę jaglaną wypłukać i ugotować na miękko. Daktyle pokroić na małe kawałki, upakować ciasno w szklance i zalać 50 ml wrzątku. Zostawić na 10 min. Wiórki kokosowe wymieszać z
mąką ryżową, ziemniaczaną i 2 łyżkami cukru a następnie
całość zmielić. Dzięki połączeniu wiórków z mąką nie zrobi się 'masło'.
Daktyle zmiksować razem z wodą od moczenia w średniej misce na gładko,
następnie dodać 1/2 jeszcze ciepłej kaszy (resztę odstawić do
wystygnięcia), ponownie zmiksować, następnie dołożyć 2 żółtka i 1 łyżkę
masła lub oleju, sok z cytryny i ponownie miksować na gładko. Ostudzoną
kaszę połączyć z pozostałym tłuszczem. Najlepiej zrobić to rękami.
Następnie wsypać przemieloną mąkę kokosowo-ryżową, wymieszać, a na
koniec dodać zmiksowaną kaszę z daktylami. Całość wymieszać.Wstawić na 5 do zamrażarki. Figi pokroić na 1-2 mm talarki. Ciasto rozwałkować na placek ok 1 cm wysokości. Wyciąć kółka zbliżone wielkością do talarków figi. Na każdy krążek położyć kawałek owocu, delikatnie docisnąć.. Piec w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni ok 20 min.
Etykiety:
bez glutenu,
bez laktozy,
bez mleka,
dla rodziny,
dzieci gotują,
jesień,
kasza jaglana,
lato,
na przyjęcie,
od 12 miesiąca,
od 18 miesiąca,
ZDROWY PRZEDSZKOLAK,
zima
poniedziałek, 4 czerwca 2012
Razowe cynamonowe bułeczki / drożdżówki z truskawkami
Wczoraj dzień pełen wrażeń. Cała niedziela na dworze razem z dziadkiem. Od rana wyprawa na wieś, potem Dzień Dziecka w Parowozowni. Aż tu nagle zaczął padać deszcz, co nie zraziło małego podróżnika i dzielnie walczył o ogień mimo pluchy. A w domu pachnące truskawki czekały aby je szybko zjeść. W poszukiwaniu smacznego przepisu trafiłam tu czyli do Moich Wypieków, fantastycznego bloga Doroty, na którym znalazłam ciekawą inspirację na słodkie bułeczki. Ponieważ dla Antoshki potrzebuje przepis na wypiek bez mleka przerobiłam drożdżówki na naszą modłę. Dodatkowo zrobiłam je w wersji razowej i nieco większe, tak że świetnie nadają się na śniadanie, tym bardziej że nie są bardzo słodkie.
1 1/4 szklanka mąki pszennej jasnej (u mnie typ 650)
1 szklanka mąki razowej drobno mielonej lub chlebowej
1/2 szklanki soku pomarańczowego
3 czubate łyżki brązowego cukru
1 mała łyżeczka cynamonu
1 jajko
1 żółtko
1/4 łyżeczki soli
5 stołowych łyżek dobrego oleju
15 g świeżych drożdży
4 łyżeczki bułki tartej
400 g truskawek
50 g płatków migdała
1 jajko roztrzepane, do posmarowania bułeczek
Wyjmujemy jajka z lodówki aby nie były zupełnie zimne. Do soku pomarańczowego dolewamy wrzątku tak aby otrzymać 3/4 szklanki płynu. Dorzucamy drożdże, 1/4 szklanki mąki, 1 łyżkę cukru i zostawiamy zaczyn w ciepłym miejscu na 15 min. Zaczyn wlewamy do dużej miski, dodajemy jajko i żółtko, olej oraz cukier, cynamon i sól - mieszamy, a następnie dodajemy wymieszane i przesiane mąki i wyrabiamy ciasto. Zostawiamy w ciepłym miejscu aż ciasto podwoi swoją objętość. Kulę dzielimy na 8 części. Wyrabiamy kulki i rozkładamy na blaszce, odstawiamy w ciepłe miejsce, czekamy aż kule podwoją swą objętość. Następnie dnem szklanki wyciskamy na środku dołki. Dociskamy mocno aż do samego dna. Smarujemy brzegi bułeczek rozrobionym jajkiem. Wsypujemy do każdej dziurki pół łyżeczki bułki tartej i wkładamy truskawki. Na koniec posypujemy płatkami migdałów. Pieczemy ok 20 min w temperaturze 190 stopni Celcjusza.
Smacznego Małym Smykom!
Etykiety:
bez laktozy,
BLW,
deser,
dla rodziny,
dzieci gotują,
lato,
na przyjęcie,
od 12 miesiąca,
od 18 miesiąca,
podwieczorek,
śniadanie,
wiosna,
ZDROWY PRZEDSZKOLAK
wtorek, 10 stycznia 2012
Naleśniki żytnie z nadzieniem jaglano-czekoladowym
Bardzo rzadko zdarza nam się robić słodkie obiady, ale raz na jakiś czas najdzie mnie wena:) Dziś żytnio-jęczmienne naleśniki z nadzieniem czekoladowym.
naleśniki
- 1,5 szklanki mąki żytniej razowej
- pół szklanki mąki jęczmiennej
- 1 jajko
- 1,5 szklanki wody
- szczypta soli
nadzienie:
- filiżanka kaszy jaglanej
- 1,5 łyżki karobu
- 2-3 łyżki naturalnego słodu lub miodu
- garść rodzynek
- 4 morele nie siarkowane
- mleko zbożowe (opcjonalnie)
- 5-6 szt owoców goji (opcjonalnie)
Podajmy z kwaśną śmietaną lub konfiturą - na zdjęciu jest konfitura z borówek - o cierpkim smaku - idealnie przełamuje słodycz naleśników.
naleśniki
- 1,5 szklanki mąki żytniej razowej
- pół szklanki mąki jęczmiennej
- 1 jajko
- 1,5 szklanki wody
- szczypta soli
nadzienie:
- filiżanka kaszy jaglanej
- 1,5 łyżki karobu
- 2-3 łyżki naturalnego słodu lub miodu
- garść rodzynek
- 4 morele nie siarkowane
- mleko zbożowe (opcjonalnie)
- 5-6 szt owoców goji (opcjonalnie)
Mieszamy ciasto na naleśniki i smażymy. Kaszę jaglaną płuczemy, zalewamy wodą w stosunku 1;2,5, dodajemy karob, pokrojone drobno morele, owoce goji oraz słód. Gotujemy, aż kasza zmięknie. Miksujemy blenderem. Jeśli chcemy uzyskać gładsza i luźniejszą masę dodajemy nieco mleka zbożowego. Dodajemy rodzynki. Ja zostawiam taką gęstą i smaruje naleśniki póki jest jeszcze ciepła - z tej która mi zostanie, można zrobić proliny, obtoczyć je w płatkach lub wiórkach kokosowych.
Podajmy z kwaśną śmietaną lub konfiturą - na zdjęciu jest konfitura z borówek - o cierpkim smaku - idealnie przełamuje słodycz naleśników.
Etykiety:
bez laktozy,
BLW,
deser,
dla rodziny,
dzieci gotują,
jesień,
karob,
kasza jaglana,
lato,
mąka żytnia,
na przyjęcie,
od 12 miesiąca,
od 18 miesiąca,
podwieczorek,
wiosna,
ZDROWY PRZEDSZKOLAK,
zima
sobota, 7 stycznia 2012
Kruche ciastka sezamowe na 2 sposoby
Bomba wapniowa:) małe ciastko wiele może zdziałać. Mamy tu 5 składników
bogatych w wapń - sezam, figi suszone, melasę, karob oraz migdały*. Ciastka są pyszne i sycące. Jedna wersja bez jajek. Obie bez laktozy.
Kruche ciasteczka sezamowo- czekoladowe
- 1/3 szklanki naturalnego sezamu
- 1 szklanka mąki orkiszowej razowej
- 3 duże figi suszone
- 2 łyżki mielonego lnu
- 1 łyżka stołowa karobu ewentualnie kakao
- 60 ml oleju
- 1,5 łyżki naturalnego cukru lub innego słodu
- 1 łyżka melasy
- 40 ml mleka zbożowego ( nie jest konieczne jeśli zamiast
cukru będzie słód w formie syropu)
Ilość ciasta wystarcza na jedną pełną blaszkę ciastek.
Figi kroimy na drobne kawałki, mielimy z sezamem i połową
mąki w malakserze. Dodatek mąki sprawi że masa się nie sklei. Dodajemy resztę
mąki. Dodajemy cukier i mieszamy. Następnie dolewamy olej, melasę i mleko.
Wyrabiamy ciasto. Może być nieco „mokre” od oleju. Wyrabiamy kulki wielkości
orzecha włoskiego i delikatnie rozprasowujemy w dłoni na małe ciastka. Pieczemy
w piekarniku na ok 180 ˚C przez 15 min. Ja moje musiałam w połowie czasu przewrócić,
ale mam piekarnik gazowy o niewiadomej tem pieczenia. Przestudzamy w półotwartym piekarniku kilka minut, następnie wkładamy do papierowej torebki i zamykamy.
Kruche ciasteczka figowo-sezamowe
- 100 g masła do sklarowania
- 1 jajko
- 4 suszone figi
- 3 łyżki stołowe naturalnego sezamu
- 150 ml płatków owsianych
- 2 łyżki stołowe
miodu lub melasy
- 2 łyżki stołowe migdałów
Ilość ciasta wystarcza na jedną pełną blaszkę ciastek.
Migdały, pokrojone na drobne kawałki figi oraz połowę płatków mielimy w młynku.
Masło klarujemy w małym garnuszku na małym ogniu ok 8 min (pozbawimy je wtedy
laktozy). Mąkę przesiewamy i łączymy z ciepłym masłem. Dodajmy zmielone
figi i migdały wraz z płatkami. Mieszamy wszystko, dodajemy miód, sezam, resztę
płatków oraz jajko. Mieszamy ciasto i wstawiamy do lodówki na 15 min.
Rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni. Ciasto jest kleiste, formujemy z niego
kulki wielkości orzecha włoskiego i rozpłaszczamy. Wykładamy na blaszkę
wyłożoną papierem do pieczenia. Wstawiamy do piekarnika na 10-13 min.
Gorące ciastka przekładamy do papierowej torebki i zamykamy.
Pozostawiamy do wystygnięcia.
*Ilości wapnia:
Migdały 233 mg/100 gr
Figi suszone 203 mg/100 gr
Sezam 168 mg/ 100 gr
Melasa 172 mg/ 1 łyżkę (15 ml ok 20 gr)
Karob 290 mg/ 100gr
Etykiety:
bez jaj,
bez laktozy,
BLW,
deser,
dla rodziny,
dzieci gotują,
jesień,
karob,
lato,
masło ghee,
mąka orkiszowa,
melasa,
na przyjęcie,
od 12 miesiąca,
od 18 miesiąca,
podwieczorek,
sezam,
wiosna,
zima
wtorek, 3 stycznia 2012
Ciasto kardamonowe z owocami goji
To ciasto piekłam na święta z myślą o tych gościach, którzy nie mogą jeść cukru w tym także suszonych owoców jak rodzynki, morele, figi itd. Kardamon przyjechał do nas prosto z Indii w torbie cioci Natalii i tak się rozpanoszył po kuchni swoim aromatem, że nie sposób było się oprzeć jego urokowi. Owoce goji wymiernie wpływają na wzmocnienie odporności, a więc idealnie nadają się na zimę.
- 1 i 1/4 kubka mąki orkiszowej razowej
- 1/3 lub 1/2 kubka ksylitolu* ( mniej lub bardziej słodkie)
- 1/3 kubka oleju
- 10 suszonych owoców kardamonu
- 3 jajka
- 2 łyżki stołowe suszonych owoców goji**
- 3 małe marchewki
- po 1 łyżeczce sody i proszku do pieczenia
- orzechy włoskie, sezam i migdały do przyozdobienia ciasta
- masło i otręby do wysmarowania formy.
Marchewki obieramy i ścieramy na tarce o małych oczkach. Owoce kardamonu rozcinamy u góry i wybieramy nasiona. Mielimy je młynku razem z ksylitolem. Ksylitol łączymy z olejem na gładką masę. Dodajemy po jednym jajku energicznie mieszając. Mąkę łączymy z proszkiem i sodą i dodajemy stopniowo do masy cały czas mieszając. Na końcu dodajemy odciśnięta marchewkę oraz owoce goi. Delikatnie mieszamy i przekładamy do wysmarowanej formy. Ozdabiamy orzechami oraz migdałami. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy ok 50 min. Ja piekłam w okrągłej formie, ponieważ ciasto na ksylitolu na tendencję do kuszenia się. Ksylitol daje też nieco pikantny posmak warto o tym pamiętać komponując w ciastach zestaw przypraw.
* Ksylitol - nie jest węglowodanem takim jak sacharoza, glukoza itd. Jest to pięciowęglowy alkohol polihydroksylowy słodki w smaku. Po pierwsze w przeciwieństwie do innych cukrów nie fermentuje w przewodzie pokarmowym. Ma działanie przeciwpróchnicze oraz posiada niski indeks glikemiczny. Zwiększa przyswajanie wapnia i magnezu. Dzienna maksymalna dawka to ok 40 gr. ale dawka zależy od indywidualnej wrażliwości i masy ciała każdego człowieka. Podajmy dzieciom powyżej 3 roku życia. Ksylitolu nie wolno podawać zwierzętom!
** owoce goji - dzieciom podajemy powyżej 3 roku życia. Młodszym powyżej dwóch lat można dodać 1-2 owoce do zaparzonej herbatki. Uważane za jedne z najbardziej wartościowych owoców świata. Bogate w witaminy, w tym wit C, E oraz witaminy z grupy B. Zawierają także aminokwasy w tym izoleucynę i tryptofan, oraz specyficzne polisacharydy wpływające wymiernie na odporność. Zeaksantyna stanowiąca prawie 80% karotenoidów zawartych w goji, - wzmacnia i chroni wzrok oraz bierze udział w procesach odtruwania wątroby. Uważa się, że owoce goji podsiadają więcej żelaza niż stek wołowy. Nie brakuje im także innych minerałów jak wapń, selen, fosfor, miedź oraz całej grupy fitosteroli o działaniu przeciwzapalnym, przeciwgrzybicznym i przeciwbakteryjnym.
sobota, 31 grudnia 2011
Muffiny amarantusowo – czekoladowe
Ostatnio zakochaliśmy się z Antoshką w muffinach. Robimy je na kilkanaście sposobów, a ich zaleta jest to, że idealnie nadają się na towarzysza zimowego spaceru i jak ulał pasują do małej rączki:) A te muffiny mogą zagościć na sylwestrowym stole malucha. A, że ich wykonanie nie zajmuje dużo czasu będzie czas także na inne przyjemności.
- ¾ szklanki mąki razowej orkiszowej
- ¾ szklanki amarantusa ekspandowanego
- 3 łyżki stołowe płatków owsianych
- 3 łyżki stołowe sezamu naturalnego
- 3 czubate łyżki stołowe ksylitolu lub naturalnego cukru*
- 1,5 łyżki stołowej karobu lub kakao
- 2 łyżki stołowe drobno posiekanych suszonych śliwek
- płaska łyżeczka proszku do pieczenia
- płaska łyżeczka sody oczyszczonej
- 1 małe jajko
- 145 ml mleka zbożowego
- 25 ml oleju
Składniki suche mieszamy w jednej misce, mokre w drugiej. Po wymieszaniu
suchych składników, dodajemy mokre, mieszamy, a potem przekładamy do foremek. Masy starcza
na blaszkę z 12 muffinami. Wstawiany do nagrzanego do 180 ˚C piekarnika i
pieczemy 18-20 min.
Etykiety:
amarantus,
bez laktozy,
BLW,
deser,
dla rodziny,
dzieci gotują,
jesień,
karob,
ksylitol,
lato,
mąka orkiszowa,
na przyjęcie,
od 12 miesiąca,
płatki owsiane,
podwieczorek,
sezam,
wiosna,
ZDROWY PRZEDSZKOLAK,
zima
wtorek, 15 listopada 2011
Domowe sezamki z amarantusem
Sezamki domowe robi się łatwo i szybko, a te mogły by się równie dobrze nazywać amarantuskami bo składników jest po równo. W obu tych nasionach znajdziemy całe bogactwo wapnia i innych minerałów.
- 100 gr sezamu naturalnego
- szklanka amarantusa ekspandowanego
- 3 łyżki słodu ( syropu ryżowego, jęczmiennego lub miodu)
- 1 łyżka melasy
Sezam prażymy na patelni. Ja miałam mix różnych odmian sezamu. Dzięki temu ciastka są bardziej kolorowe. Uprażony sezam mieszamy z amarantusem. Słód i melasę podgrzewamy w garnuszku, aż zacznie się pienić. Jeśli nie mamy melasy możemy ją zastąpić tym słodem który mamy. Łączymy składniki. Masę wykładamy na papier do pieczenia, przykrywamy drugim kawałkiem papieru, a następnie wałkujemy na grubość ok 5 mm. Masę można ciąć nożem, najlepiej takim do pizzy lub wyciąć ciastka foremką o prostych kantach trzeba to w miarę sprawnie zrobić bo masa szybko zastyga.
Etykiety:
amarantus,
bez glutenu,
bez jaj,
bez laktozy,
deser,
dla rodziny,
dzieci gotują,
jesień,
lato,
melasa,
na przyjęcie,
od 12 miesiąca,
od 18 miesiąca,
podwieczorek,
sezam,
wiosna,
ZDROWY PRZEDSZKOLAK,
zima
wtorek, 8 listopada 2011
Jesienne galaretki z żurawiną
- 2 słodkie jabłka
- 1 mała gruszka
- garść świeżej żurawiny
- miód – ewentualnie do dosłodzenia
- agar agar (lub ewentualnie żelatyna)
Jeśli jabłka i gruszki są eko zostawiamy skórkę. Owoce – jabłka i gruszkę - kroimy na małe kawałki usuwając gniazda nasienne. Wrzucamy do garnka i próżymy na małej ilości wody, aż zmiękną. Tuż przed końcem dodajmy na wierzch żurawinę i zostawiamy na ogniu jeszcze 2-3 min nie mieszając.
Na drugim palniku do 200 ml gorącej wody dodajemy 2 czubate łyżeczki agaru. Mieszamy gotując około 5 min. Owoce przekładamy do blendera i miksujemy. Agaru starcza na około 350 ml przecieru owocowego. Jak jest za mało dodajemy wody. Próbujemy – jeśli jest za kwaśne dodajemy miodu – maxymalnie 1 łyżkę stołową. Do zmiksowanych owoców dodajemy ugotowany agar . Miksujemy parę sekund aby wszystko razem połączyć. Wykładamy do foremek. Świetnie nadają się do tego silikonowe foremki do muffin oraz do pralinek.
Na drugim palniku do 200 ml gorącej wody dodajemy 2 czubate łyżeczki agaru. Mieszamy gotując około 5 min. Owoce przekładamy do blendera i miksujemy. Agaru starcza na około 350 ml przecieru owocowego. Jak jest za mało dodajemy wody. Próbujemy – jeśli jest za kwaśne dodajemy miodu – maxymalnie 1 łyżkę stołową. Do zmiksowanych owoców dodajemy ugotowany agar . Miksujemy parę sekund aby wszystko razem połączyć. Wykładamy do foremek. Świetnie nadają się do tego silikonowe foremki do muffin oraz do pralinek.
TUTAJ – możesz zobaczyć jak wyglądała letnia wersja galaretek z truskawek
Etykiety:
bez glutenu,
bez jaj,
bez laktozy,
BLW,
deser,
dla rodziny,
dzieci gotują,
jesień,
lato,
na przyjęcie,
od 10 miesiąca,
od 12 miesiąca,
od 18 miesiąca,
od 8 miesiąca,
podwieczorek,
ZDROWY PRZEDSZKOLAK
Subskrybuj:
Posty (Atom)








































