Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bez laktozy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bez laktozy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 13 grudnia 2014

Świąteczny mus z gruszki i dyni (bez cukru)

Wczoraj w naszej kuchni zapanowała gruszka i dynia. Razem z Ant przygotowywaliśmy mus na świąteczny kiermasz w przedszkolu. Mus kiedyś zrobiłam w pracy na szybko do ryżu, bardzo mi zasmakował. Jest delikatny, bardzo słodki choć nie ma w nim grama cukru. Duże znaczenie ma dobór gruszki i dyni. Jedne i drugie dobrze aby były soczyste - im więcej wody odparuje tym ich smak będzie intensywniejszy. Gruszka komisówka to niezwykła gruszka o bardzo jasnym miąższu, niezwykle soczystym i słodkim. Do tego dynia muscat de provence - równie soczysta jak na dynię a także słodka o przepięknym ciemnopomarańczowym miąższu. Jeśli ktoś jest z Poznania oba te rarytasy można dostać na ryneczku wildeckim.
Z podanej poniżej ilości składników wyszło mi 7 słoiczków 250 ml - może być mniej lub więcej wszystko zależy od stopnia odparowania. 

Mus jest idealnym dodatkiem do kaszy jaglanej, owsianki, naleśników, do deserów. Można serwować dzieciom już od 8 miesiąca, a wersji bez przypraw nawet w 6 miesiącu.

A więc:
2 kg gruszki ( po obraniu i usunięciu gniazd nasiennych zostało ok 1,6 kg)
1,5 kg dyni muscat de provence
utarty świeży imbir - kawałek długości kciuka
1 laska wanilii
sok z połówki cytryny
1 płaska łyżeczka cynamonu

Dynię kroimy na paski grubości max 2 cm i pieczemy w piekarniku w 200 stopniach przez 20 min. Dynia jest bardzo soczysta, a więc nie zdziwcie się, że raczej się będzie dusić niż piec:) Gruszkę obieramy, usuwany gniazda nasienne, kroimy na mniejsze kawałki wrzucamy do garnka, przykrywany i gotujemy 10 min po przykryciem, a potem odkrywamy i dusimy na średnim ogniu tak aby cały czas odparowywała woda, pilnując aby się nie przypaliło przez około 40 min. 

Moje przygotowanie musu kończył termomix, ale można to też zrobić w garnku. 

termomix - wlać gruszki i dodać upieczoną dynię oraz przyprawy i sok. Z wanilii drążymy same nasiona. Zmiksować całość przez 15 sek na 9.  Włączyć Varomę na 30 min, nie zamykać otworu u góry, ale postawić sitko aby mus nie pryskał. Rozlać do słoiczków.

garnek - po 40 min możemy dodać przyprawy i sok z cytryny. Z wanilii drążymy same nasiona. Należy maksymalnie odparować wodę, najlepiej mieszając co jakiś czas. Dodać dynię i całość dokładnie zblendować. Rozlać do słoiczków. 

Pasteryzacja na sucho - jeśli chcemy zapasteryzować jeszcze gorące słoiki, nagrzewamy piekarnik do 60 stopni. Ustawiamy słoiki na wysokiej blaszce, tak aby się nie dotykały. nastawiamy piekarnik na 130 stopni i 40 min. Po tym czasie wyłączamy grzanie i zostawiamy słoiczki do ostygnięcia. Jeśli wkładamy zimne słoiczki, piekarnik także musi być chłodny, wstawiamy słoiki, nastawiamy temperaturę 130 stopni i 55 min.

Smacznego łasuchom!

poniedziałek, 4 listopada 2013

Kremowe naleśniki (bez mleka)

W naszej kuchni na mleko jest embargo, przepisów na naleśniki mam kilka, ale te podbiły nasze serce od pierwszego kęsa. Idealny proste danie na poniedziałek.


wersja na słono
200 gr mąki orkiszowej jasnej 700
50 gr mąki orkiszowej razowej
2 jajka
500 ml wody
2 łyżki śmietanki kokosowej - ok 100 gr*
szczypta soli


wersja na słodko
200 gr mąki orkiszowej jasnej 700
2 jajka
2 łyżki śmietanki kokosowej - ok 100 gr
1 łyżka cukru muscovado
1 łyżka miodu
1 łyżka zmielonych owoców goi*(opcja)

*Śmietankę zbieramy z wierzchu po otwarciu puszki mleczka kokosowego. Najlepiej aby puszka stała co najmniej 2-3h przed otwarciem. Szukajmy też mleczka, w którym jest jak największa ilość ekstraktu z kokosa, a jak najmniej lub w ogóle konserwantów.
Owoce goi podajemy dzieciom powyżej 3 roku życia.

Do naleśników na słono dziś zrobiłam pastę z soczewicy. Idealnie nadaje się do naleśników, ale także również do chleba, czy tostów.

3/4 szklanki czerwonej soczewicy
1 mała cukinia
3/4 szklanki pulpy pomidorowej (całe pomidory bez skórki w sosie pomidorowym)
łyżka oliwy
1/2 łyżeczki suszonych mielonych pomidorów lub kilka z oliwy pokrojonych drobno
1/3 łyżeczki pasty Harissa (opcja)
1/3 łyżeczki słodkiej papryki
1/2 łyżeczki kurkumy
szczypta cynamonu
sól

Soczewicę przepłukać, zalać wodą w stosunku 2,5, posolić delikatnie, gotować na małym ogniu. Do garnka wlać olej, wrzucić startą na tarce o grubych oczkach, cukinię. Chwilę podsmażyć, dodać ugotowaną soczewicę, pulpę pomidorową, przyprawy. Mieszać dość często,a by pasta nie przywierała do dna, a cała woda odparowała. W wersji dla małych dzieci możemy nie dodawać pasty Hariss. Nasz 4-latek zajadał się naleśnikami, ale pastę nakładałam cienką warstwą.

Oczywiście w kluczowym momencie - jest czas na gotowanie, czas na zrobienie zdjęcia w naturalnym świetle, wszystko wyszło pyszne - aparat się rozładował:) także zdjęcie telefonem daje wiele do życzenia :)






wtorek, 19 lutego 2013

Figa z makiem ... z pasternakiem

Niedzielny Restaurant Day był niezwykle udany. Jedzonko zostało pochłonięte przez roślinożerców w błyskawicznym tempie, przeprowadziłam wiele inspirujących rozmów i spędziłam cudownie ten czas. Zgodnie z obietnicą będę publikować przepisy do prezentowanych potraw. Na pierwszy ogień idzie Figa z makiem z pasternakiem. Ta wigilijna potrawa podawana u nas na przełomie XVIII i XIX wieku była przysmakiem na ówczesnych stołach. Przepis na dole to moja wariacja tego dania.


Babeczki z masą figowo-makową i karmelizowanym pasternakiem - ok 12 małych babeczek

1,5 szklanki mąki orkiszowej razowej
3 łyżki oliwy
50 ml zimnej wody
1 jajko
1 łyżka cukru
250 gr maku
1,5 szklanki mleka ryżowego lub innego roślinnego
200 ml wina białego półwytrawnego
1 ziarno pieprzu
1 łyżka cukru trzcinowego
7 suszonych fig
kawałek pasternaku
2 łyżki cukru trzcinowego
2-3 łyżki białego wina 
4 łyżki śmietanki owsianej lub innej

Namoczyć figi. 

Ciasto - połączyć składniki oprócz wody, następnie zagniatać ciasto dodając powoli wodę. Jej ilość może się minimalnie różnić w zależności od rodzaju mąki. Rozwałkować ciasto na placek o grubości ok 3-5 mm, przełożyć papierem do pieczeni, zwinąć w rulon i włożyć do lodówki na ok 1/2 h

Mak namoczyć w mleku i gotować na małym ogniu ok 1/2 h aż odparuje większość płynu. Następnie odcedzić i przemielić 2 razy. W drugim garnuszku wstawić wino z pokrojonymi w kawałki figami i łyżką cukru trzcinowego i ziarnem pieprzu. Gotować tak długo aż odparuje ponad 2/3 płynu. Wyjąć pieprz. Zmiksować. Połączyć z makiem w jednolitą masę.

Nagrzać piekarnik do 180 stopni. Z ciasta wyciąć krążki nieco większe nic babeczki. Wyłożyć foremki i piec około 20 min. 

Na patelnię wrzucić cukier trzcinowy, jak się zkarmelizuje wrzucić utarty lub pokrojony na cieniutkie wiórki pasternak. Chwilę dusić. Odstawić na bok i wlać wino i śmietankę. Wstawić na mały ogień i powoli podgrzewać, kiedy większość płynu odparuje, odstawić na bok.

Babeczki wypełnić masą makową, a wierzch przyozdobić pasternakiem. Jeśli deser ma być dla dzieci można babeczki chwilę zapiec w piekarniku, aby odparowała reszta wina. Zdecydowanie jednak bardziej wytrawne będą przed zapieczeniem.









czwartek, 20 grudnia 2012

Frittata dyniowa

Bardzo szybkie i dobre śniadanie:) Placek jest na tyle sztywny po upieczeniu, ze można go potraktować jak nadzienie do bułki. Możemy też pokroić na paski i podać dziecku jako przekąskę lub jako zamiennik klusek, kiedy po upieczeniu pokroimy placek w romby jak kopytka. Mi bardzo smakuje na śniadanie z kiełkami i odrobiną greckiego jogurtu.

1/2 szklanki kaszki kukurydzianej
1 szklanka mleka zbożowego lub sojowego
1/2 szklanki drobno utartej dyni
2 łyżki mąki ziemniaczanej
1 jajko (opcjonalnie)
łyżka pestek dyni
1/2 cebuli
szczypta kurkumy
mielona kolendra
dobry olej do smażenia

Kaszkę zmielić w malakserze z mlekiem sojowym, mąką ziemniaczaną i jajkiem. Dodać utartą dynię, posiekana bardzo drobno cebulę., nasiona dyni. Przyprawić kolendrą i kurkumą oraz solą morską. Rozgrzać na patelni 1-2 łyżki oleju. Wylać ciasto, smażyć na średnim ogniu pod przykryciem. Po kilku minutach przełożyć na drugą stronę. Zdecydowanie łatwiej to zrobić jeśli dodamy jajko.

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Pieczone placki ziemniaczane z słonecznikiem

Czasami w poniedziałek przychodzi zastój weny, a i lodówka jakaś taka pusta. Te pyszne placuszki są proste w przygotowaniu, nie wymagają wielkiego zachodu i od razu zasmakowały całej naszej rodzinie. Wylądowały w pudełku do pracy taty, a my z Antkiem zjedliśmy ze smakiem chrupiące pychotki upieczone na zaledwie 1 łyżeczce oliwy z oliwek.


na ok 12 placuszków - 1 blaszka
5-6 średnich ziemniaków
1 jajko od szczęśliwej kurki
3 czubate łyżki słonecznika
2 czubate łyżki mąki amarantusowej
garść grubo pokrojonej natki pietruszki
sól
1 łyżeczka oliwy

Ziemniaczki zetrzeć na tarce o małych oczkach. Słonecznik zmielić dodać do utartych ziemniaków, razem z jajkiem, mąką amarantusową. Wymieszać dokładnie, dodać natkę.  ciasto bardzo ciemnieje pod dodaniu amarantusa to ze względu na dużą ilość żelaza w mące, ale po upieczeniu i tak nabierają ładnego rumianego koloru. Piekarnik nagrzać do 180 stopni. Ja zapalam tylko dolną grzałkę, wtedy placuszki ładnie się upieką, a nie będą suche. Ciasto wykładamy na blaszkę wyłożoną papierem i posmarowaną 1 łyżeczką oliwy. Pieczemy z każdej strony po 8-10 min. Świetnie smakują z kleksem jogurtu greckiego i łososiem lub w dietach bezmlecznych z sosem warzywnym.
A przez przypadek odkryłam, że równie wspaniałe są na zimno. Smażone na minimalnej ilości tłuszczu nie są obciążeniem na żołądka. Idealnie posłużyły mi za szybką przekąskę w intensywnym dniu.


piątek, 23 listopada 2012

Babeczki bananowo-amarantusowe (bezglutenowe)

To są takie babeczki na 3 razy bez - bez jajek, bez mleka, bez glutenu.

2 bardzo dojrzałe banany
3 czubate łyżki płatków migdała
2 łyżki cukru naturalnego ( ewentualnie)
1 łyżka masła orzechowego lub tahini
cynamon
1 szklanka amarantusa ekspandowanego

Nagrzać piekarnik do 180 stopni. Banany podusić widelcem, wymieszać z resztą składników, przy czym amarantus dodać na samym końcu. Wyłożyć natłuszczone foremki i od razu wstawić do piekarnika. Zapiekać ok 20 min. Po upieczeniu wyjąć z foremek i zostawić do przestygnięcia.


środa, 21 listopada 2012

Tarta na oliwie z jarmużem i pieczoną dynią

Ta tarta jest inna niż wszystkie. Ciasto jest bardzo cienkie, ale i chrupiące. Trochę przypomina jadalny talerz:)


ciasto:
100 gr mąki jasnej
100 gr mąki razowej np orkiszowej
100 gr skrobi kukurydzianej lub innej
130 ml zimnej wody
4 łyżki oliwy z oliwek
1/2 łyżki soli

nadzienie
1 czubata łyżka masła orzechowego lub twardy ser kozi
5-6 półksiężycy z dyni o grubości 2 cm
kilka liści jarmużu
2 łyżki śmietanki kokosowej lub twarożku koziego
garść orzechów włoskich
2-3 pomidorki jeśli jeszcze są świeże
oliwa, sól, pieprz, świeży rozmaryn, mielona kolendra, gałka muszkatołowa


Mąki dokładnie wymieszać z solą, skrobią i przesiać najlepiej dwa razy. Dodać oliwę i stopniowo zimną wodę. Ilość wody może się minimalnie różnić w zależności od stopnia i grubości przemiału mąki. Zagnieść gładkie ciasto. Zawinąć w folię i odstawić do lodówki na min godz.

Rozgrzać piekarnik do 200 stopni. W tym czasie pokroić dynię na półksiężyce o grubości 2 cm, natrzeć oliwą wymieszaną z szczyptą soli, pieprzem i posiekanym rozmarynem. Ułożyć na blaszce i zapiekać 20 min. Usnąć z liści jarmużu wszystkie twarde części łodyg. Blanszować w osolonym wrzątku przez ok 1-2 min, następnie zahartować zimną wodą i osuszyć każdy liść na czystej ściereczce. Upieczoną dynię rozgnieść widelcem wymieszać z śmietanką kokosową, doprawić do smaku odrobiną soli, świeżo startej gałki oraz mielonej kolendry.

Wyjąć ciasto, rozwałkować na bardzo cienki placek o grubości ok 3 mm. nie jest to łatwe bo ciasto jest dość twarde. Przy przenoszeniu ciasta do formy można sobie pomóc wałkiem. Wyłożyć ciastem lekko natłuszczoną blaszkę. Widelcem zrobić dziurki w spodzie. Zapiekać w 180 stopniach przez ok 15-18 min. Wyjąć ciasto z piekarnika, poczekać aż nieco przestygnie i nasmarować spód cienką warstwą masła orzechowego, a następnie wyłożyć całość liśćmi jarmużu, tak aby z brzegu też były widoczne. Rozsmarować mus z dyni, posypać orzechami i pokrojonymi w plasterki pomidorkami. Zapiekać w 180 stopniach ok 20 min, na początku przez 10 min tylko na grzaniu dolnym, aby liście się nie przypaliły za bardzo.


niedziela, 4 listopada 2012

Razowa pizza bez drożdży

To była chwila. Tak nam się zachciało pizzy, ale przecież nie będziemy czekać 2 h aż ciasto wyrośnie. W takim razie wybraliśmy wersję na szybko. Nie minęło dobre pół godziny i już jedliśmy pyszną pizzę.



ciasto:
1 szklanka mąki razowej orkiszowe
1 szklanka mąki białej pszennej
1/4 szklanki oliwy
3/4 szklanki letniej wody
2 łyżki kamienia winnego BIO lub proszku do pieczenia
sól
szczypta kurkumy

sos:
szklanka przecieru domowego lub puszka dobrych pomidorów bez skórki
szczypta gałki muszkatołowej
szczypta zmielonej kolendry
1/3 łyżki cukru brązowego
1/2 łyżki suszonego lub świeżego rozmarynu
mała łyżeczka sosu sojowego Tamari
sól

Obkład - może być dowolny, u nas wersja czyszczenia lodówki:)
szpinak, kluseczki z masy szpinakowej która została od naleśników, łosoś i cebula.


Wlać przecier do garnuszka, dodać przyprawy i gotować na dużym ogniu aż część odparuje i sos zgęstnieje. Mieszamy wszystkie składniki i zagniatamy ciasto. Rozgrzać piekarnik do 180 stopni. Naoliwić mocno blaszkę. Ciasto rozwałkować na cienki placek. Przełożyć do na blaszkę, brzegi zawinąć w rulony, tak aby były w środku puste. Posmarować sosem, obłożyć składnikami. Świeży zimowy szpinak wymaga wcześniej blanszowania w gorącej wodzie 2-3 min, a następnie zahartowania w ziemnej wodzie. Wszystkie składniki musimy mieć gotowe zanim rozsmarujemy sos, aby ciasto nie nasiąkło za bardzo. Pieczemy 20 min. Pod koniec możemy dodać ulubiony ser - ja polecam białe kozie lub owcze.


sobota, 3 listopada 2012

Rosół z cielęciną i jarmużem

Długo gotowany rosół wzmacniający siły w czasie przeziębień i osłabienia. Nic tak nie regeneruje organizmu jak gorący rosół. W czasie gdy doskwiera nam wyczerpanie i a dzieci pociągają nosem możemy go jeść nie tylko na obiad ale także na śniadanie, aby rozgrzać żołądek zanim wejdziemy na ten szary listopad. 


2/3 kg cielęciny z kością

3 marchewki
2 pietruszki
1/2 selera
kawałek dyni
2 liście jarmużu
1 cebula
4 gałązki świeżego majeranku
garść świeżego tymianku
sos sojowy Tamari
kozieradka
suszona pietruszka
1 łyżka soli morskiej

Zagotować ok 5 l wody w garnku. Dodać mięso oraz przyprawy - łyżkę hyzopu, 1/2 łyżeczki kurkumy i tymianku. Gotować na malusieńkim ogniu ok 3h. Po tym czasie dodajemy marchewki przekrojone wzdłuż, oraz inne warzywa. Jeśli cebulę mamy eko, dodajemy z łupiną w której kryje się wartościowa rutyna. Świeże zioła zawijamy w liście jarmużu i zawiązujemy sznurkiem konopnym naturalnym. Posolić dodać z 2-3 łyżki sosu sojowego. Nieco zwiększymy ogień i gotujemy 45-60 min aż warzywa zmiękną. Wyjąć warzywa i mięso po ugotowaniu. Podawać z razowym makaronem lub bezglutenowym i pokrojonymi warzywami. Liście jarmużu można rozwiązać - zioła wyrzucić, a jarmuż posiekać na paski i dodawać do rosołu.

niedziela, 21 października 2012

Ciasto czekoladowe (bezglutenowe)

Jest to nieco zmodyfikowany przepis na ciasto czekoladowe Sophie Dhal.  Ciasto robi się bardzo szybko, a efekt jest powalający. Dzieciom nie podawać wieczorem bo nie zasną:) Najlepiej przed spacerem, po obiedzie - bo Antoshek odpalił jak rakieta po tej słodkości i orbitował przez blisko 2 godziny zanim zszedł na ziemię:)

6 jajek z wolnego wybiegu - osobno białka i żółtka
300 g czekolady 75% - 3 tabliczki
100 g naturalnego cukru lub ksylitolu
100 ml gotującej się wody
50-60 ml ekspresso*
225 g masła
szczypta masła

Przygotować okrągłą formę  średnicy 23 cm - natrzeć masłem i wyłożyć papierem do pieczenia, a piekarnik nagrzać do 180 stopni.
Czekoladę zetrzeć na tarce lub zmielić w malakserze. Cukier zmielić na cukier puder. Włożyć składniki do malaksera, zmiksować. Dodać żółtka, miękkie masło pokrojone w małe kawałki, szczyptę soli, wrzątek oraz gorące ekspresso. Zmiksować całość. Białka ubić i połączyć z masą czekoladową. Można zmiksować przez ok 10 sek, ja to zrobiłam w misce mieszając delikatnie. Przelać do formy. Przy przekładaniu i wyrównaniu powierzchni można sobie pomóc sylikonową szpatułką. Piec 45-55 min. Ciasto po upieczeniu opada, to normalne. Zostawić do wystygnięcia w formie. Podawać z owocami, utarta czekoladą lub bitą śmietaną. U mnie na zdjęciu ubita śmietanka kokosowa.






















* jeśli nie mamy ekspresu do kawy możemy dać 160 ml wrzątku i czubata łyżeczkę kawy rozpuszczalnej.


piątek, 19 października 2012

Jaglane ciasteczka z figami (bez bezglutenu)

Ciasteczka te zrobiłam na urodziny Antka. Bazą było ciasto, które piekłam wcześniej z morelami. 


300g  jaglanej surowej
100 gr daktyli
100 gr wiórków kokosowych
2 płaskie łyżki stołowe naturalnego cukru trzcinowego
2 łyżki mąki ziemniaczanej
4 łyżki mąki ryżowej razowej
3 łyżki masła ( lub 2 oleju)*
2 żółtka
1 łyżka soku z cytryny

4 świeże figi

Kaszę jaglaną wypłukać i ugotować na miękko. Daktyle pokroić na małe kawałki, upakować ciasno w szklance i zalać 50 ml wrzątku. Zostawić na 10 min. Wiórki kokosowe wymieszać z mąką ryżową, ziemniaczaną i 2 łyżkami cukru  a następnie całość zmielić. Dzięki połączeniu wiórków z mąką nie zrobi się 'masło'. Daktyle zmiksować razem z wodą od moczenia w średniej misce na gładko, następnie dodać 1/2 jeszcze ciepłej kaszy (resztę odstawić do wystygnięcia), ponownie zmiksować, następnie dołożyć 2 żółtka i 1 łyżkę masła lub oleju, sok z cytryny i ponownie miksować na gładko. Ostudzoną kaszę połączyć z pozostałym tłuszczem. Najlepiej zrobić to rękami. Następnie wsypać przemieloną mąkę kokosowo-ryżową, wymieszać, a na koniec dodać zmiksowaną kaszę z daktylami. Całość wymieszać.Wstawić na 5 do zamrażarki. Figi pokroić na 1-2 mm talarki. Ciasto rozwałkować na placek ok 1 cm wysokości. Wyciąć kółka zbliżone wielkością do talarków figi. Na każdy krążek położyć kawałek owocu, delikatnie docisnąć.. Piec w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni ok 20 min.



czwartek, 18 października 2012

Kotlety z kalafiora i ciecierzycy

Kotlety bezmięsne to nasza specjalność. Ciągle wymyślam nowe i nowe. Niektóre cieszą się większym powiedzeniem u małego żercy,  inne są faworytami u dużego żercy. Te podeszły obu moim panom.




1/2 kalafiora
1 szklanka ugotowanej ciecierzycy
2 łyżki mąki ziemniaczanej
kaszka kukurydziana
gałka muszkatołowa, świeży tymianek, sól, pieprz
oliwa

Kalafior ugotować na parze ok 10-15 min, tak aby nie był lekko twardy. Odstawić do przestygnięcia i odparowania. Rozdrobnić go delikatnie rękami, aby były wyczuwalne kawałki. Ciecierzycę zmiksować razem z mąką ziemniaczaną, mogą zostać drobne kawałki. Połączyć delikatnie oba składniki i doprawić. Jeśli masa jest za luźna dodajemy mąki kukurydzanej.  Uformować małe kotlety, obtoczyć w drobnej kaszce kukurydzianej i smażyć na patelni z obu stron po kilka minut. Podane z ziemniaczkami posypanymi sezamem i ogórkiem kiszonym. Dla wrażliwych lub nie przyzwyczajonych do strączków brzuszków, małych lub dużych - lepiej podać kotlety z pure marchewkowym lub kaszą jaglaną, gryczaną niepaloną.

poniedziałek, 15 października 2012

Krem ryżowy z rozgrzewającym musem

Rozgrzewające śniadanie, pachnące imbirem z musem o kuszącym kolorze. Śniadanie możemy przygotować z brązowego ryżu, który został nam od obiadu. Gotowanie go rano przez 30 min raczej nie ma sensu, kiedy czas nas goni:) Ja zawsze gotuje więcej kasz i ryżu, przetrzymując je w pudełku przez 2-3 w lodówce oszczędzam sobie czasu na gotowanie. Stanowią dodatek do zup, deserów. Takie rozgrzewające śniadanie dobrze zjeść z chłodny jesienny dzień lub gdy czujemy, że bierze nas jakieś przeziębienie.

3/4 szklanki płatków owsianych
3/4 ugotowanego brązowego ryżu
1 duże jabłko
mała garść żurawiny
świeży imbir
1 duża łyżka miodu ( u mnie gryczany)
1 mała łyżeczka oleju lnianego

Płatki zalewamy wrzątkiem poprzedniego dnia. Rano wrzucić płatki do garnuszka, dodać ugotowany ryż i zalać wrzątkiem ok 3 powyżej linii zbóż. gotować ok 5-8 min. W tym czasie obrać jabłko, wrzucić do garnuszka z niewielką ilością wody i prużyć pod przykryciem ok 5 min. Dodać ok 1-2 mm utartego świeżego imbiru. wrzucić na wierzch żurawinę i dusić jeszcze pod przykryciem 2-3 min. Zboża zmiksować na gładki krem wraz z olejem lnianym, owoce zmiksować na mus.


Smacznego na chłodny poranek!

sobota, 13 października 2012

Kurczak zapiekany z pestkami dyni

Antek jest zdecydowanie stworzeniem mięsożernym, czasami więc skusimy się na jakąś potrawę kiedy trafi nam się dobry kurczak lub indyk. To doskonałe i łatwe w przyrządzeniu danie dla całej rodziny.



6 kawałków kurczaka - pierś, pałki
oliwa
1 marchewka
1 mała czerwona papryka
1 mała żółta papryka
4 pomidory
1/2 cebuli
2 łyżki pestek dyni
Przyprawy: mielona kolendra, gałka muszkatołowa, świeży tymianek, zielony pieprz, sól

Mięso natrzeć mieloną kolendrą i oliwą. Zostawiamy na jakieś pół godziny. Obsmażyć na patelni. Przełożyć do naczynia żaroodpornego. Na tej samej patelni wlewamy 2 łyżki oliwy, wrzucamy pokrojoną w słupki marchewkę, paprykę pokrojoną w paski, cebulę w piórka. Smażyć jakieś 5 min, potem dorzucić pokrojone w kostkę pomidory i pestki dyni. Przyprawić gałką, tymiankiem, zielonym pieprzem i solą w zależności od wieku dziecka. Wlać sos do naczynia z mięsem, przykryć i wstawić do piekarnika nagrzanego do 170 stopni i zapiekać przez ok 45 min.

czwartek, 11 października 2012

Kolorowa zupa mocno bazyliowa z quinoa

Jesień już na dobre wkradła się za okna. Ostania świeża bazylia zieleni się w donice za oknem. aby nacieszyć się jeszcze jej aromatem dziś pyszna zupa z papryki.


1 duża marchew
1 pietruszka
1 cebula
1 mała żółta papryka
1 mała czerwona papryka
2 łyżki pesto*
2 pomidory lima
2 łyżki oleju
4 łyżki kaszy jaglanej
4 łyżki quinoa
przyprawy
1 garść świeżej bazylii, kozieradka - 1/2 łyżeczki, sos sojowy - 2 łyżki, mielona słodka papryka - 1 łyżeczka, lubczyk - 1 łyżeczka, estragon otarty - 1 łyżeczka, listek laurowy - 3 szt, ziele angielskie - 4 szt, sól,

Marchew, pietruszkę pokroić w słupki. Cebulę pokroić z piórka. Paprykę w paski. Listki bazylii także pokroić w paski. Rozgrzać oliwę w garnku, dodać słodką paprykę i kozieradkę, wrzucić warzywa i mieszając podsmażyć kilka minut. Dodać bazylię i podsmażyć jeszcze około minuty. Zalać wszystko ok 1,5 l wrzątku. Dodać resztę przypraw. Gotować ok 15 min na małym ogniu. Dodać przepłukaną kaszę jaglaną i quinoa. Gotować jeszcze 10 min. Dodać pokrojone, wcześniej sparzone i obrane pomidory oraz pesto. Gotować jeszcze kilka minut, potem wyłączyć i zostawić pod przykryciem ok 10 min. Zupę przed podaniem można posypać koperkiem.

* W diecie bezmlecznej trzeba wybrać pesto bez sera. Trzeba także pamiętać, że takie pesto ze sklepu może zawierać śladowe ilości glutenu.

środa, 10 października 2012

Papryka faszerowana cieciorką

4 papryki, mniej więcej tej samej wielkości
1 szklanka ugotowanej kaszy jaglanej ( 1/2 surowej)
1 szklanka ugotowanej ciecierzycy (1/2 surowej)
1/2 średniego bakłażana
1/2 cebuli
1 łyżka oliwy
Przyprawy: gałka muszkatołowa, otarty estragon, sól. pieprz, świeży tymianek

Mus pomidorowy:
4 pomidory lima
1/2 cebuli
1 ząbek czosnku
2 łyżki oliwy
Przyprawy: szczypta kurkumy, czerwona papryka, sól

Kaszę ugotować w wodzie w stosunku 1:2 przez około 15 minut. Ciecierzycę namoczyć na 12 h z sokiem z cytryny, wylać wodę od moczenia, następnie gotować w świeżej wodzie ok 40 min. Bakłażan kroimy na drobną kostkę, posypujemy solą. Wlać oliwę na małą patelnię, wrzucić posiekaną drobno cebulę, a jak się zeszkli bakłażana. Doprawić gałką muszkatołową, estragonem i pieprzem. Ciecierzycę nieco rozdrobnić blenderem, wymieszać z kaszą jaglaną i usmażonym bakłażanem świeżym tymiankiem.. W paprykach wyciąć od strony szypułki mały otwór. Usunąć przez niego gniazdo nasienne. Napełnić paprykę farszem. Zalać sosem i gotować na pod przykryciem małym ogniu ok 30 min, ja paprykę dla Antka gotowałam 40 min, aby była bardzo miękka. Sos sięgał mniej więcej do 1/3 wysokości papryki.

Sos:
Pomidory sparzyć i obrać ze skórki. Na oliwę wrzucić posiekaną cebule oraz pokrojony czosnek. Po ok 2 min dodać pokrojone pomidory. Doprawić kurkumą, słodką papryką i solą. Dusić kilka minut, dolać ok 1/4 szklanki wrzątku. Całość zmiksować na mus.


poniedziałek, 8 października 2012

Jesienny krem kalafiorowy

Nadrabiamy zaległości w publikowaniu. Dziś jesienna zupa kalafiorowa - gęsta i pożywna.

2 marchewki
2 pietruszki
1/2 selera
kawałek pora
1/2 dużego kalafiora
2 łyżki oleju
2 l wrzątku
6 łyżek kaszy kukurydzianej ( może być drobna kaszka)

przyprawy:
lubczyk suszony - 1 łyżka, czubrica - 1 łyżka ( może być oregano), ziele angielskie 4-5 ziaren, mielona kolendra - 1 łyżeczka, sos sojowy - 3 łyżki, kozieradka mielona - 1/2 łyżeczki, estragon otarty - 1 łyżeczka, gałka muszkatołowa 1/2 łyżeczki, 1/3 łyżeczki czarnuszki, sól, 2 gałązki od selera

Marchew, pietruszkę, seler, por pokroić na małe kawałki. Od kalafiora odciąć same różyczki, a łodyżki pokroić na kawałki. łodyżki od łodyg selera pokroić na małe kawałki. Do garnka wlać ok pół centymetra wody, jak się zagotuje dodać oliwę oraz przyprawy - kolendrę, gałkę, kozieradkę, czarnuszkę i gotować na małym ogniu ok 3 min. Wrzucić pokrojone warzywa oprócz różyczek kalafiora. Dusić około 10 min, mieszając do jakiś czas. Dodać różyczki, przemieszać wszystko i dusić jeszcze chwilę. Całość zalać 2 l wrzątku. Dodać resztę przypraw w tym liście selera i gotować na małym ogniu ok 30 min. po tym czasie wyjąc 1/2 różyczek, ziele oraz listek laurowy i liście selera. Całość zmiksować dokładnie. Do zmiksowanej zupy dodać 6 kaszaki kukurydzianej i mieszać przez kilka minut, aby nie zrobiły się "kluski". 

Włożyć do miseczek wcześniej wyjęte różyczki, zalać zupą. Można podawać z prażonymi pestkami dyni, ugotowaną cieciorką, posiekaną pietruszką i odrobiną gomasio.


poniedziałek, 30 lipca 2012

Ciasto jaglano-daktylowe z morelami (bezglutenowe)

Jestem całkowicie uzależniona od moreli. Uwielbiam je w każdej postaci i strasznie żałuje że są tak krótko. Dziś prezentuje ciasto jaglane z morelami. Inspiracją był sernik jaglany Marioli Białołeckiej z książki "Zaskakująca kasza & ryż". Książkę serdecznie polecam, choć sernik wg mnie jest trochę za słodki. Przerobiłam przepis na moją modłę:)


1 i 3/4 szklanki kaszy jaglanej surowej
100 gr daktyli
100 gr wiórków kokosowych
2 płaskie łyżki stołowe naturalnego cukru trzcinowego
2 łyżki mąki ziemniaczanej
4 łyżki mąki ryżowej razowej
3 łyżki masła ( lub 2 oleju)*
2 jajka
1 łyżka soku z cytryny
1 łyżeczka wanilii w proszku lub laska wanilii*
1 łyżka kaszki kukurydzianej

3/4 kg małych moreli
1 czubata łyżka naturalnego cukru

Kaszę jaglaną wypłukać i ugotować na miękko. Daktyle zalać 100 ml wody i dusić pod przykryciem ok 5-10 min, aż zaczną się rozpadać. 2 łyżki stołowe wiórków odsypać - będą do posypania ciasta. Resztę wymieszać z mąką ryżową, ziemniaczaną i 2 łyżkami cukru, wanilią - a następnie całość zmielić. Dzięki połączeniu wiórków z mąką nie zrobi się 'masło'. Daktyle zmiksować razem z wodą od gotowania w średniej misce na gładko, następnie dodać 1/3 jeszcze ciepłej kaszy (resztę odstawić do wystygnięcia), ponownie zmiksować, następnie dołożyć 2 żółtka i 1 łyżkę masła lub oleju, sok z cytryny i ponownie miksować na gładko. Ostudzoną kaszę połączyć z pozostałym tłuszczem. Najlepiej zrobić to rękami. Następnie wsypać przemieloną mąkę kokosowo-ryżową, wymieszać, a na koniec dodać zmiksowaną kaszę z daktylami. Całość wymieszać. Okrągłą blaszkę wysmarować tłuszczem, oprószyć kaszką kukurydzianą gdy piekarnik jest nagrzany, ubić białka od jajek i delikatnie połączyć z masą ciasta. Ciasto jest gęste i kruszy. Najlepiej przełożyć je do formy tak jak posypuje się kruszon. Na koniec wyrównać powierzchnię, nie dociskając zbyt mocno. 


Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piec przez 20 min. W tym czasie umyć i podzielić morele na połówki. Wrzucić na patelnię, posypać cukrem i dusić ok 10 min. Nie mieszać łyżką, a jedynie przez poruszanie patelni. 
po 20 min wyjąć ciasto - ponakłuwać je na głębokość ok 1 cm w odległości ok 2 cm. Przełożyć morele, skórką do góry, i polać powstałym syropem. Wstawić do piekarnika i piec jeszcze 40 min. Na 5 min przed końcem posypać 2 łyżkami wiórków.

*Jeśli robimy ciasto dla diety bezmlecznej w miejsce masła dajemy olej lub masło orzechowe. Jeśli mamy wanilię w lasce nie dodajemy ją do mąki, ale wydrążone nasionka dodajemy do zmiksowanym daktyli.

Jeśli chcemy zrobić wersję śniadaniową - nie dodajemy cukru do ciasta, będzie delikatniejsze w smaku.


Ja wsiadam na rower i pędzę po Antoshkę do przedszkola. Dziś podwieczorek w plenerze, na świeżym powietrzu. Smacznego wszystkim

poniedziałek, 11 czerwca 2012

Rumpuć - przysmak na początek lata


Moja babcia i moja mama nazywały to danie Rumpuć, choć w kuchni wielkopolskiej pod ta nazwą kryje się zupełnie inne danie. Może to babcia przywiozła owe danie z wschodu. Któż to wie. Jego nieoczekiwana prostota zamienia się w smak, który jest dla mnie zapowiedzią nadchodzącego lata.

- 5 małych młodych marchewek
- 1 młoda kalarepa
- kilka małych młodych ziemniaczków
- łyżka masła
- 2 łyżki oliwy z oliwek
- garść posiekanego koperku
- sól morska 

Zasada jest prosta - wszystkie warzywa powinny być w tym samej ilości. Ja nie obieram młodych ziemniaków, a jedynie czyszczę je ostra gąbką. Ale jeśli gotujemy danie dla małego dziecka lepiej je obrać. Wszystkie kroimy na na równe kawałki. W garnuszku rozpuszczamy masło z oliwą. Wrzucamy warzywa i kilkakrotnie delikatnie mieszamy. dodajemy 2-3 łyżki wody. Skręcamy ogień na malutki płomień, przykrywamy przykrywką i dusimy aż warzywa zmiękną. Możemy raz lub dwa razy w trakcie duszenia delikatnie przemieszać danie, ja robię to poruszając garnek, a nie łyżką - tak aby młode ziemniaki się nie rozpadły. W tym momencie możemy delikatnie posolić. Gdy już potrawa jest gotowa wykładamy do miseczek, posypujemy posiekanym koperkiem. Ja dodałam jeszcze świeży tymianek cytrynowy. Na sam koniec możemy wszystko posypać gomasio lub  prażonym sezamem. 
 

Co roku czekam na moment kiedy będę mogła już ugotować rumpuć. Delikatny, słodki smak młodych warzyw z koperkiem - niezapomniana kompozycja i dowód na to że prostota w kuchni nie odbiera jej finezji.

Potrawa ta może być osobnym daniem albo można ją podać z grillowaną rybą. Dla małego dziecka - odkładamy cześć potrawy i miksujemy z mlekiem zbożowym lub siekamy na drobniejsze kawałki.

niedziela, 10 czerwca 2012

Muffiny daktylowe z rabarbarem

Jak zwykle wymieszane na szybko, bo z nienacka naszła nas ochota na małe co nieco :) W sam raz na niedzielny spacer do plecaka, albo jutro na drugie śniadanie.


- 1 szklanka mąki razowej np orkiszowej
- 2 łyżeczki karobu lub kakao (opcjonalnie)
- szczypta wanilii
- pół łyżeczki proszku do pieczenia
- 3 łyżki płatków owsianych
- 3 łyżki płatków migdała
- 1 łyżka stołowa naturalnego cukru
- 100 gr daktyli
- 1 jajko
- 3 łyżki dobrego oleju
- kawałek łodygi rabarbaru tak z 15 cm

Przepis na 6 dużych mufinek. 

 Produkty suche mieszamy w jednej misce - mąki oraz proszek do pieczenia i kakao. Płatki owsiane i płatki migdała można uprażyć wcześniej na patelni, będą wtedy bardziej wyczuwalne w cieście. Cześć zostawiamy jako posypkę, resztę wrzucamy do mąki. Rabarbar kroimy na cienkie plasterki ok 1-2 mm i wrzucamy do miski z suchymi składnikami. mieszamy, aby mąka obtoczyła kawałki łodygi. Daktyle wrzucamy do szklanki i  zalewamy wrzątkiem tak aby zakryć owoce. Po ok 10 min miksujemy, dodajemy jajko i ponownie miksujemy. Dolewamy ok 50 ml wody, cukier odrobinę wanilii, olej i ponownie miksujemy. Rabarbar kroimy na cienkie plasterki ok 1-2 mm i wrzucamy do miski z suchymi składnikami. mieszamy, aby mąka obtoczyła owoc. Dodajemy cześć płynną, dokładnie mieszamy. Napełniamy papilotki do 3/4 wysokości. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika do 180 stopni na ok 18-20 min.

a później już tylko trzeba zjeść.. ;)